Nadchodzi czas przedświątecznych porządków. Można wydać krocie na rozliczne środki czyszczące, ale ja wykorzystuję domowe sposoby, które nie obciążają znacząco domowego budżetu, a są równie skuteczne.
Szczególnie polecam je osobom, które mają małe dzieci lub zwierzęta.
Płyn do mycia naczyń - na nim nigdy nie oszczędzaj. Najlepiej sprawdzają się koncentraty. Można nimi myć nie tylko naczynia, ale również podłogi, ściany itd.
Ocet - 1/10 octu i 9/10 wody mieszamy, przelewamy do spryskiwacza i mamy idealny płyn do mycia okien, luster i płytek w łazience. Trochę octu wlewam do wiadra z mopem, gdy myję płytki podłogowe.
Szare mydło - ścieram na płatki i mieszam z gorącą wodą, taka mikstura idealnie nadaje się do przecierania drewnianych powierzchni
Proszek lub kostka do zmywarki idealnie oczyści z kamienia naszą muszlę klozetową.
Proszkiem do prania czyszczę wannę (dziecięcy proszek idealnie sprawdza się w czyszczeniu wanienki dla dziecka)
Soda oczyszczona - wspaniale doczyści stal nierdzewną, umywalki, usuwa brzydki zapach z dywanów (rozsypuję i odkurzam po 15 minutach). Pasta z sody i octu świetnie nadaje się na czyszczenie fug w łazience.
Kwasek cytrynowy - nieoceniony do usuwania kamienia (z czajnika, armatury itp.)
wtorek, 4 grudnia 2012
sobota, 24 listopada 2012
Po pierwsze: nie wyrzucaj resztek!
Nie cierpię niczego marnować a tym bardziej wyrzucać jedzenia. Staram się nie mieć w lodówce zapasów, których nie jesteśmy w stanie zjeść. Jednak dość często zostają np. z obiadu resztki, które można jeszcze spokojnie wykorzystać w innej potrawie. W końcu za nie zapłaciliśmy.
Oto kilka moich sposobów na resztki:
1. ugotowane ZIEMNIAKI - oczywiście można je odsmażyć, ale również nadają się świetnie na kluski śląskie, kopytka, pyzy, zapiekanki, sałatki i kotlety. Puree ziemniaczane może stanowić postawę wielu pysznych zup.
Przepis na krem ziemniaczany:
Posiekaną cebulę zeszklić na oleju, dodać pokrojoną w kosteczkę paprykę i pomidory (mogą być pieczarki) i zalać całość szklanką bulionu. Duś do miękkości ok 20 minut. Wywar zmiksuj, wymieszaj z utłuczonymi ziemniakami, wlej ok 2 szkl. bulionu i zagotuj. Dopraw do smaku.
2. ugotowany RYŻ - idealny do sałatek, jak również można nim zagęścić zupę pomidorową
3. ugotowany MAKARON - na zapiekanki i sałatki
4. FETA - można zamarynować w oliwie.
5. WARZYWA Z ROSOŁU - ja zawsze robię z nich klasyczną sałatkę ziemniaczaną
6. WARZYWA Z BARSZCZU - ostatnio odkryłam przepis na "Sałatkę różową"
siekamy i mieszamy ze sobą:
3-4 buraczki gotowane
2 marchewki gotowane
1 pietruszkę gotowaną
1 średnia cebula
1-2 ogórki konserwowe
1 jajko na twardo
1-2 łyżki majonezu
1 łyżka kwaśniej śmietany
kopiasta łyżeczka musztardy
pieprz, sól
7. usmażona WĄTRÓBKA - można zrobić pastę do chleba: dodać ugotowane jajko, cebulkę i majonez.
8. skrawki WĘDLIN - idealnie nadadzą się do domowej pizzy lub na zapiekankę.
9. czerstwy CHLEB - pokrojony, obtoczony w oliwie, ziołach i przyprawach, podsmażony w piekarniku stanie się idealnymi grzaneczkami do zupy lub sałatki. Można z niego zrobić pudding chlebowy lub wykorzystać poniższy przepis.
Makaron z okruchami Donny Hay
100 g czerstwego chleba
2 ząbki czosnku
8 szt suszonych pomidorów
oliwa z oliwek
sól, pieprz
całość miksujemy pulsacyjnie, podsmażamy na patelni. Dodajemy odrobinę octu balsamicznego i oliwy. Na koniec mieszamy z ugotowanym makaronem i ozdabiamy świeżą bazylią i serem mozzarella.
Znam jeszcze parę przepisów. Jeśli ktoś również ma sprawdzony sposób na resztki zapraszam do podzielenia się wiedzą.
Oto kilka moich sposobów na resztki:
1. ugotowane ZIEMNIAKI - oczywiście można je odsmażyć, ale również nadają się świetnie na kluski śląskie, kopytka, pyzy, zapiekanki, sałatki i kotlety. Puree ziemniaczane może stanowić postawę wielu pysznych zup.
Przepis na krem ziemniaczany:
Posiekaną cebulę zeszklić na oleju, dodać pokrojoną w kosteczkę paprykę i pomidory (mogą być pieczarki) i zalać całość szklanką bulionu. Duś do miękkości ok 20 minut. Wywar zmiksuj, wymieszaj z utłuczonymi ziemniakami, wlej ok 2 szkl. bulionu i zagotuj. Dopraw do smaku.
2. ugotowany RYŻ - idealny do sałatek, jak również można nim zagęścić zupę pomidorową
3. ugotowany MAKARON - na zapiekanki i sałatki
4. FETA - można zamarynować w oliwie.
5. WARZYWA Z ROSOŁU - ja zawsze robię z nich klasyczną sałatkę ziemniaczaną
6. WARZYWA Z BARSZCZU - ostatnio odkryłam przepis na "Sałatkę różową"
siekamy i mieszamy ze sobą:
3-4 buraczki gotowane
2 marchewki gotowane
1 pietruszkę gotowaną
1 średnia cebula
1-2 ogórki konserwowe
1 jajko na twardo
1-2 łyżki majonezu
1 łyżka kwaśniej śmietany
kopiasta łyżeczka musztardy
pieprz, sól
7. usmażona WĄTRÓBKA - można zrobić pastę do chleba: dodać ugotowane jajko, cebulkę i majonez.
8. skrawki WĘDLIN - idealnie nadadzą się do domowej pizzy lub na zapiekankę.
9. czerstwy CHLEB - pokrojony, obtoczony w oliwie, ziołach i przyprawach, podsmażony w piekarniku stanie się idealnymi grzaneczkami do zupy lub sałatki. Można z niego zrobić pudding chlebowy lub wykorzystać poniższy przepis.
Makaron z okruchami Donny Hay
100 g czerstwego chleba
2 ząbki czosnku
8 szt suszonych pomidorów
oliwa z oliwek
sól, pieprz
całość miksujemy pulsacyjnie, podsmażamy na patelni. Dodajemy odrobinę octu balsamicznego i oliwy. Na koniec mieszamy z ugotowanym makaronem i ozdabiamy świeżą bazylią i serem mozzarella.
Znam jeszcze parę przepisów. Jeśli ktoś również ma sprawdzony sposób na resztki zapraszam do podzielenia się wiedzą.
środa, 31 października 2012
Tygodniowe menu
Która z nas nie borykała się z problemem "co jutro na obiad?". Ja również miałam z tym problem. Zazwyczaj wieczorem przeszukiwałam lodówkę i spiżarnię w poszukiwaniu pomysłu. Problem robił się, gdy wiedziałam, że następnego dnia nie będę miała możliwość pojechać do sklepu, a z produktów w domu nie wiele dawało się zrobić.
Chaotyczne robienie zakupów na ostatnią chwilę też nie było dobrym pomysłem i na pewno nie przynosiło oszczędności.
Poszperałam w sieci i natrafiłam na proste rozwiązanie. Aż dziw, że nie wpadłam na nie sama. Planowanie, planowanie i jeszcze raz planowanie, czyli sporządzenie tygodniowego menu wraz z listą zakupów. Moja rozpiska wisi w centralnym miejscu kuchni, czyli na lodówce. W trakcie tygodnia dopisuję jeszcze kończące się produkty.
Ja planuję tylko obiady, ale w liście zakupów oczywiście uwzględniam składniki na śniadania i kolacje.
Naprawdę sprawia mi to dużą frajdę, gdy siadam wieczorkiem w sobotę lub niedzielę, z kubkiem herbaty, wertując książki kucharskie i mój zeszyt z przepisami.
Oto mój projekt menu, ale w internecie jest ich bardzo dużo.
Chaotyczne robienie zakupów na ostatnią chwilę też nie było dobrym pomysłem i na pewno nie przynosiło oszczędności.
Poszperałam w sieci i natrafiłam na proste rozwiązanie. Aż dziw, że nie wpadłam na nie sama. Planowanie, planowanie i jeszcze raz planowanie, czyli sporządzenie tygodniowego menu wraz z listą zakupów. Moja rozpiska wisi w centralnym miejscu kuchni, czyli na lodówce. W trakcie tygodnia dopisuję jeszcze kończące się produkty.
Ja planuję tylko obiady, ale w liście zakupów oczywiście uwzględniam składniki na śniadania i kolacje.
Naprawdę sprawia mi to dużą frajdę, gdy siadam wieczorkiem w sobotę lub niedzielę, z kubkiem herbaty, wertując książki kucharskie i mój zeszyt z przepisami.
Oto mój projekt menu, ale w internecie jest ich bardzo dużo.
piątek, 26 października 2012
Na początku był kalendarz
Życie w ciągłym biegu. Praca, dzieci, dom. Wielu twierdzi, że mam słoniową pamięć, ale nawet ja nie rozstaję się z kalendarzem. Zapisuję w nim wszystko: urodziny/imieniny, wpływy i większe wydatki, rachunki do zapłacenia, sprawy i telefony do załatwienia, ciekawe strony www/książki, przepisy kulinarne, pomysły na dekoracje do domu itd. Żeby być zorganizowaną mamą trzeba taki nabyć, albo może stać się praktycznym prezentem z okazji np. Bożego Narodzenia. Powinien być solidny, w twardej oprawie, z dużą ilością miejsca na notatki.
Nie napotkałam jeszcze idealnego dla mnie kalendarza, więc kupuję najtańszego, który spełnia powyższe kryteria.
Zawsze 1 stycznia na ostatniej stronie kalendarza robię "listę życzeń" na nadchodzący rok. Ta bardzo ważne, żeby mieć cele i do nich dążyć. Najlepiej jeśli określamy je realnie, małymi kroczkami. Życzenie - zostanę milionerem- nie spełni się tak po prostu. Nie wszystkie udaje się zrealizować w ciągu roku, ale ogromną frajdą jest wykreślanie tych, które są już za nami.
Więc wszystkie mamy - zaczynamy od kalendarza!
Nie napotkałam jeszcze idealnego dla mnie kalendarza, więc kupuję najtańszego, który spełnia powyższe kryteria.
Zawsze 1 stycznia na ostatniej stronie kalendarza robię "listę życzeń" na nadchodzący rok. Ta bardzo ważne, żeby mieć cele i do nich dążyć. Najlepiej jeśli określamy je realnie, małymi kroczkami. Życzenie - zostanę milionerem- nie spełni się tak po prostu. Nie wszystkie udaje się zrealizować w ciągu roku, ale ogromną frajdą jest wykreślanie tych, które są już za nami.
Więc wszystkie mamy - zaczynamy od kalendarza!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
