środa, 31 października 2012

Tygodniowe menu

Która z nas nie borykała się z problemem "co jutro na obiad?". Ja również miałam z tym problem. Zazwyczaj wieczorem przeszukiwałam lodówkę i spiżarnię w poszukiwaniu pomysłu. Problem robił się, gdy wiedziałam, że następnego dnia nie będę miała możliwość pojechać do sklepu, a z produktów w domu nie wiele dawało się zrobić.
Chaotyczne robienie zakupów na ostatnią chwilę też nie było dobrym pomysłem i na pewno nie przynosiło oszczędności.
Poszperałam w sieci i natrafiłam na proste rozwiązanie. Aż dziw, że nie wpadłam na nie sama. Planowanie, planowanie i jeszcze raz planowanie, czyli sporządzenie tygodniowego menu wraz z listą zakupów. Moja rozpiska wisi w centralnym miejscu kuchni, czyli na lodówce. W trakcie tygodnia dopisuję jeszcze kończące się produkty.
Ja planuję tylko obiady, ale w liście zakupów oczywiście uwzględniam składniki na śniadania i kolacje.
Naprawdę sprawia mi to dużą frajdę, gdy siadam wieczorkiem w sobotę lub niedzielę, z kubkiem herbaty, wertując książki kucharskie i mój zeszyt z przepisami.

Oto mój projekt menu, ale w internecie jest ich bardzo dużo.




piątek, 26 października 2012

Na początku był kalendarz

Życie w ciągłym biegu. Praca, dzieci, dom. Wielu twierdzi, że mam słoniową pamięć, ale nawet ja nie rozstaję się z kalendarzem. Zapisuję w nim wszystko: urodziny/imieniny, wpływy i większe wydatki, rachunki do zapłacenia, sprawy i telefony do załatwienia, ciekawe strony www/książki, przepisy kulinarne, pomysły na dekoracje do domu itd. Żeby być zorganizowaną mamą trzeba taki nabyć, albo może stać się praktycznym prezentem z okazji np. Bożego Narodzenia. Powinien być solidny, w twardej oprawie, z dużą ilością miejsca na notatki.

Nie napotkałam jeszcze idealnego dla mnie kalendarza, więc kupuję najtańszego, który spełnia powyższe kryteria. 

Zawsze 1 stycznia na ostatniej stronie kalendarza robię "listę życzeń" na nadchodzący rok. Ta bardzo ważne, żeby mieć cele i do nich dążyć. Najlepiej jeśli określamy je realnie, małymi kroczkami. Życzenie - zostanę milionerem- nie spełni się tak po prostu. Nie wszystkie udaje się zrealizować w ciągu roku, ale ogromną frajdą jest wykreślanie tych, które są już za nami.

Więc wszystkie mamy - zaczynamy od kalendarza!